Ostrowiec pamięta. Uroczystości w hołdzie mieszkańcom miasta, zamordowanym przez hitlerowców

Na ostrowieckim Rynku odbyły się obchody upamiętniające 76. rocznicę tragicznych wydarzeń z 30 września 1942 roku, kiedy w zbiorowej egzekucji hitlerowcy powiesili tam 29 obywateli miasta.

Uroczystości rozpoczęło odpalenie zniczy oraz modlitwa przedstawicieli władz miasta oraz rodzin pomordowanych przy zbiorowym grobowcu pomordowanych na cmentarzu przy ulicy Denkowskiej. Mszę w kolegiacie świętego Michała celebrował ksiądz prałat Jan Sarwa. Prowadzący uroczystości na Rynku Grzegorz Partyka w sposób niezwykle wymowny odczytał wiersz Joanny Chruszczyńskiej „Za powieszonych”.

O tym jak ważna jest pamięć o poświęceniu ofiar, mówił potomek jednej z nich Tomasz Gogol.

Masowa egzekucja, jakiej hitlerowcy dokonali na Rynku, była konsekwencją wydarzeń z nocy z 13 na 14 września 1942 roku, kiedy dwuosobowy patrol Związku Odwetu ZWZ uszkodził gazociąg i most kolejowy nad Kamienną w Romanowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Podstawowym celem akcji było przerwanie pracy produkujących wtedy na potrzeby Wehrmachtu Zakładów Ostrowieckich, jednak przy okazji doszło do niezamierzonego przez konspiratorów zniszczenia przęseł rmostu, przez co nastąpiła dwutygodniowa przerwa w komunikacji kolejowej i dostawach zaopatrzenia na front wschodni.

Stąd gwałtowna reakcja okupantów, którzy w nocy z 15 na 16 września aresztowali trzydziestu mieszkańców miasta i osadzili ich w areszcie przy ulicy Głogowskiego. Byli to uważani za intelektualną i finansową elitę miasta przedsiębiorcy, kupcy, nauczyciele, wojskowi i urzędnicy – Leon Braziulewicz, Jerzy Cywiński, Józef Duda, Jan Dzienniak, Kazimierz Gałka, Józef Gierdalski, Antoni Grad, Jan Gronwald, Tadeusz Gryglewicz, Stefan Kosmaciński, Teodor Kosmaciński, Stanisław Liburski, Stefan Łosiński, Zbigniew Madejski, Zbigniew Martin, Stanisław Matyas, Władysław Opala, Michał Pakuła, Feliks Pieterek, Jan Plaskota, Zygmunt Salmonowicz, Stanisław Saski, Leon Smoleński, Franciszek Späth, Bronisław Szymczyk, Józef Szymczyk, Józef Trepczyński, Henryk Widmański, Jan Widmański, Witold Wróblewski.

Najmłodszy w tym gronie był 19-letni harcerz Szarych Szeregów, zatrudniony w centrali telefonicznej huty Tadeusz Gryglewicz. Jeden z aresztowanych farmaceuta Henryk Widmański nie przeżył brutalnych przesłuchań podczas śledztwa.

Szubienica została wykonana i ustawiona na Rynku w nocy z 29 na 30 września, posiadała sześć przęseł wspierających się na krzyżowo ustawionych słupach. Rynek otoczony został przez niemiecką żandarmerię, zaś funkcjonariusz gestapo po polsku odczytał wyrok śmierci przez powieszenie na 29 mężczyznach, jako odwet za zniszczenie mostu na Kamiennej.

Egzekucja trwała dwie godziny, mieszkańcy mogli się jej przyglądać jedynie z oddali lub ukrycia. Przy wieszaniu polskich zakładników Niemcom pomagali funkcjonariusze policji żydowskiej z ostrowieckiego getta, którym obiecano zwolnienie z zaplanowanej już wtedy wywózki do obozu zagłady w Treblince (co stało się faktem w październiku 1942 roku). Po kilku godzinach, około 18 ciała ofiar mordu zabrano z Rynku, po czym platformami konnymi z ostrowieckiego browaru przewieziono i pochowano je w zbiorowej mogile poza murem cmentarza parafialnego przy ulicy Denkowskiej. Aby zatrzeć ślady zbrodni, Niemcy w 1944 roku wtłoczyli do mogiły substancje żrące. Obecnie w tym miejscu znajduje się obelisk z nazwiskami straconych ostrowczan.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej w miejscu egzekucji postawiono krzyż, usunięty później przez miejscowe władze komunistyczne, które w 1956 roku wzniosły tam dedykowany czerwonoarmistom Pomnik Wdzięczności z napisem „1945-1955 Bohaterom i Wyzwolicielom”. Rozebrano go w 1991 roku, a 30 września 1992 roku w pięćdziesiątą rocznicę tragedii na Rynku w miejscu przeprowadzenia egzekucji odsłonięto i poświęcono pomnik w kształcie wyrywającej kostki bruku metalowej pętli.

źródło: ostrowiecswietokrzyski.naszemiasto.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii JS 2013 i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.