Piosenki
"Zielone berety"
"Desant"
"Nie masz nad..."
"Róża czerwona"
"O mój rozmarynie rozwijaj się"
"Kalina malina w lesie rozkwitała"
"Z młodej piersi się wyrwało"
"Nie noszą lampasów"
"Bordowy berecik"
"Przypłynąłem do portu"
"Widziałem Marynę raz we młynie"
"Nie ma zlituj"
"Więc szumcie nam, jodły"
Teksty piosenek
Zielone berety
Zielone berety mamy
jak dziewczyny je kochamy
kałasznikow w naszych rekach
to już jest potęga wielka
cywil, banda precz do domu
nie potrzebni tu nikomu.
A gdy z rury dołozymy
to abramsa rozłożymy
każdy tutaj dobrze wie
jak rozpoznać szybko je
Rangers, Marins, Legia pada
strzelec im na karki siada
wszystkie flaki im wypruje
gdy z BWP-a zaszarżuje
Szkarłatny beret, biała pała
to żandarmów idzie zgraja
kiedy strzelca spotykają
to od razu uciekają.
"Desant"
Strzelec, strzelec miłość ma
w szpony orła w ciąż mnie pcha
kolor bordo, kolor krwi
jestem silny jestem zły
Ref:
Bo zielonym jest nam znak
a w zielonym biały ptak
nad nim czasza i już wiesz
to ostrowiecki strzelec jest
Pisze do dziewczyny mej
chyba jeszcze wieże jej
zając żeton to jej pies
o tym każda panna wie
Komandosom ciała da
bo zająca w d*** ma
Ref: ...
Beret bordo z boku nóż
to komandos kraju stróż
tak jak jastrząb spada w dół
tak zniszczony będzie wróg
Walczyć strzelać uczą mnie
komandosem zostać chce
Ref: ...
Groźny beryl, ostry nóż
huk śmigłowców, błoto kurz
mróz czy upał, deszcz czy śnieg
nie zaskoczy nas już też
Ref: ...
Zima zima piekny czas
gdy do strzelca brali nas
Gdy tu tylko przyjechałem
już od miśka ochrzan miałem
Ref: ...
Mamo, mamo nie martw się
bo w stzelcu nie jest źle
opuściłem domu próg
do zielonych piekieł wrót.
Nie masz nad...
Nie masz nad strzelcami dzielniejszego człeka
Chociaż nie jest lekko nigdy nie narzeka
Zimno mróz na dworze wiatr śniegiem zacina
W podartym mundurze idzie spec maszyna
Beryla ma w rękach i wiadro naboi
Wszyscy uciekają bo się każdy boi
A kiedy taktyka jutro się rozpęta
Ruszymy do przodu jak dzikie zwierzęta
Na bagnach na polu dowódca plutonu
Gania razem z nami z nami jest przy boku
A nasze koszary to chłodny cień lasu
Schrońmy swoje głowy pod skrzydła szałasu
Pod głową w plecaku żelazo granatu
A nasza dziewczyna to stal karabina
Strzelec to jest sztuka nie do zajechania
Lepszy od rangersów i od rozpoznania
W pocie czoła sunie strzelecka kompania
Zasobnik na plecach z przodu bron przypięta
Ile przeszli lasów nikt już nie pamięta
Nogi ma otarte krew i pot się leje
A on dalej idzie i się z tego śmieje
Bo zielony beret to duma i chwała
A strzelcy z Ostrowca nie do zajechania.
Róża czerwona
To nic że długi jest marsz
Słońce osusza twarz
Idziesz i liczysz naboje ostatnie trzy
I nie chybisz już to wiesz
Ref.
Róża czerwono biało kwitnie bez
Nie pękaj stary chociaż krucho jest
Wzgórza przejdziemy
Fronty przełamiemy
Kuchnie polowe diabli wiedzą gdzie
Kto by się martwił że na drodze kurz i śnieg
To znamy już
Wzgórza przejdziemy wodą popijemy
Woda po walce ma jak wino smak
Ref.
Stary karabin twój brat
Jeszcze zadziwi świat
Będą jeszcze piękne dziewczęta
Za wojskiem szły , a że w oczy śnieg
To nic
Ref.
O mój rozmarynie rozwijaj się
O mój rozmarynie rozwijaj się
pójdę do dziewczyny pójdę do jedynej
zapytam się
A jak mi odpowie
nie kocham cię
ułani werbują strzelcy maszerują
zaciągnę się
Dadzą mi buciki z ostrogami
I siwy kabacik
I siwy kabacik
Z wyłogami
Dadzą mi konika cisawego
I ostrą szabelkę
I ostrą szabelkę
do boku mego
Dadzą mi uniform popielaty
Ażebym, nie tęsknił
Ażebym, nie tęsknił
Do mojej chaty
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,
Dadzą mi manierkę z gorzałczyną,
Ażebym nie tęsknił
Ażebym nie tęsknił
Za dziewczyną.
A kiedy już wyjdę na wiarusa
Pójdę do dziewczyny
Pójdę do jedynej
po całusa
A jak mi odpowie
Nie wydam się
Tam gdzie kule świszczą i bagnety błyszczą
Poświęcę się
Powiodą z okopów na bagnety
Bagnet mnie ukłuje,
Śmierć mnie pocałuje
Ale nie ty
Dadzą mi obrazek z Matką Boską
Ażebym nie tęsknił
Ażebym nie tęsknił
Tam pod Moskwą.
Dadzą mi karabin na Moskala,
Dadzą mi karabin an Moskala,
Sto dwadzieścia kulek
Sto dwadzieścia kulek
Co łeb rozwala
Dadzą mi karabin z polskiej stali,
Dadzą mi karabin z polskiej stali,
Żebym celniej strzelał
Żebym celniej strzelał
do Moskali
Kalina malina w lesie rozkwitała
Kalina malina w lesie rozkwitała
nie jedna dziewczyna żołnierza kochała
żołnierza kochała żołnierza lubiła
i czułe liściki do niego kreśliła
Chodzi żołnierz chodzi ciężkie buty nosi
Pan porucznika o przepustkę prosi
Panie poruczniku puść mnie pan do domu
Bo moja dziewczyna porodziła syna
Puszcze ja cię puszczę ale nie samego
Dam ja ci ja jeszcze konika karego
Konika karego co ma złote lejce
Pojedziesz dziewczynie rozradujesz serce
Jedzie żołnierz jedzie szablą pobrzękuje
A stara teściowa tak żołnierza przyjmuje
Żołnierzu , żołnierzu twoja to przyczyna
Przez ciebie zhańbiona jest moja dziewczyna
Nie ja ją zhańbiłem , zhańbiła się sama
I ta nocka czarna po której chadzał
Chadzała , chadzała i grywała w karty
Myślała dziewczyna że z żołnierzem żarty
Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem
Najpierw robi chrzciny, a wesela potem
Matule się cieszą że córy nie grzeszą
Córy się rypią aż się wióry sypią
Z młodej piersi się wyrwało
Z młodej piersi się wyrwało
w wielkim bólu i rozterce
i za wojskiem poleciało
zakochane czyjeś serce
Żołnierz drogą maszerował
nad serduszkiem się użalił
więc je do plecaka schował
i pomaszerował dalej
Tę piosenkę te jedyną
Śpiewam dla ciebie dziewczyno
Może także jest w rozterce
zakochane twoje serce
Może potajemnie kochasz
i po nocach tęsknisz szlochasz
Tę piosenkę tę jedyną
śpiewam dla ciebie dziewczyno
Poszedł żołnierz na wojenkę
Poprzez góry lasy pola
I ze śmiercią szedł pod rękę
Taka już żołnierska dola
A choć go trapiły wielce
kule gdy szedł do ataku
śmiał się bo w plecaku
Miał w zapasie drugie serce
Nie noszą lampasów
Nie noszą lampasów lecz szary ich strój
Nie noszą ni srebra ni złota
Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
Piechota ta szara piechota
Ref.
Maszerują chłopcy maszerują
Karabiny błyszczą w szary strój
A przed nimi drzewa salutują
Bo za naszą Polskę idą w bój
Idą a w słońcu kołysze się stal
dziewczęta zerkają zza płota
a oczy dumnie utkwione są w dal
piechota ta szara piechota
Ref.
Nie grają im surmy nie huczy im róg
A śmierć im pod stopy się miota
Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój
Piechota ta szara piechota
Ref.
Bordowy berecik
Tam z dala lotnisko
Zachodni wieje wiatr
Na niebie zabłysły rakiety
W stalowych rumakach
otwiera się właz
Już widać zielone berety
Czy znacie tych chłopców
Zdobywców przestworzy
Zielony berecik
Przy boku tkwi nóż
Ci chłopcy to spadochroniarze
Że skakać nam trzeba
Nie bajka no cóż
Na pasach AN-y czekają
Zabieraj więc bracie spadochron i nóż
Koledzy w samolot wsiadają
Silniki zawyły i AN się wzniósł
I już wysokości nabiera
Koledzy się wszyscy
do skoku szykują
chorąży sam właz nam otwiera
Już skoczek wyskoczył
Spadochron otworzył
Już czasza się nad nim otwiera
Więc ślizgi on ciągnie
I leci do ziemi
A cisza się wokół rozlega
Na dole czekają stęsknione dziewczyny
I każda swą radość wyraża
Jak dobrze zrobiłam
że sobie wybrałam
chłopaka spadochroniarza
Przypłynąłem do portu
Przypłynąłem do portu
Napotkałem dziewczynę
Przepiękną Marynę
O której ja śnie
Jej niebieskie oczy
Wśród ryżych warkoczy
Widzę jak na wantach
Wiatr porywa je
A wiatr na wantach
Melodię wygrywa
To tango maryna
O której ja śnie
Widziałem Marynę raz we młynie
Widziałem Marynę raz we Młynie
Jak lazła do góry po drabinie
I było jej widać kawał nogi
O jakie grubaśne Boże drogi
I było jej widać kolaniska
O jakie grubaśne te kościska
I było jej widać kawał uda
A potem to były same cuda
Więc pewnej niedzieli grzecznie pytam
Czy chciała by zostać mą kobitą
A ona na to chuderloku
Weź sznura i powieś się na krzoku
I wzięła se chłopa jak wilczura
Po roku zrobiła z niego szczura
I wzięła se chłopa jak niedźwiedzia
Po roku zrobiła z niego śledzia
Z piosenki wynika morał taki
Nie bierzcie grubych bab chłopaki
Nie ma zlituj
Wzięli mnie na jesień do WPD
Beret mi ubrali , nóż szturmowy dali
Czy chciałem ,czy nie
Z początku myślałem że nie będzie źle
W kompanii szturmowej wnet się przekonałem
Że myliłem się
Każdą wolną chwilę zabierali nam
Fizykoterapia ćwiczyć tłumaczyli
Beret to nie szpan
A jak jakaś wpadka zdarzyła się
W garby nas ubrali i w góry wysłali
A ja śmiałem się
Że skakać nam trzeba każdy o tym wie
Spadochron składamy dokładnie sprawdzamy
I modlimy się
O mój spadochronie rozwijaj się
Do ziemi już blisko tam czeka szef z miską
To pozbiera mnie
A gdy mój spadochron nie otworzy się
To zaliczę glebę nie wrócę do ciebie
Nie spotkamy się
Bo jak mój spadochron nie otworzy się
Znajdziesz se innego nie desantowego
Nie będzie Ci źle
Więc szumcie nam jodły
Choć z dala mamy swą rodzinę i bliskich,
My polscy żołnierze od Gór Świętokrzyskich,
Lecz chciały niebiosa, by krew nam na wrzosach
Wolności ścieliła kobierce.
Więc szumcie nam, jodły, piosenkę,
Rodacy podajcie nam rękę,
Wśród lasów, wertepów, na ostrzach bagnetów
Wolności niesiemy jutrzenkę.
Nie dbamy o spokój, nie dbamy o ciszę
A do snu nas głuchy szum jodeł kołysze,
Pod głową w chlebaku żelazo granatów,
A uśmiech na twarzy spokojny.
Więc, szumcie nam jodły, piosenkę...
A nasze koszary, to chłodny cień lasu,
Swe głosy chronimy pod skrzydła szałasów,
A nasza dziewczyna - to stal karabina,
Choć zimna, jak piorun wybucha.
Więc, szumcie nam jodły, piosenkę...
A kiedy się walka z najeźdźcą rozpęta,
Suniemy po lesie jak dzikie zwierzęta,
Tu oddział nasz leży, tam gromem uderzy,
"Ponury" nas uczy brawury.
Więc, szumcie nam jodły, piosenkę...
Raz, kiedy na patrol szedł oddział zuchwały,
Rozpętał się ogień i kule zagrały,
Na trawie, na polu, dowódca patrolu
Padł kulą śmiertelnie rażony.
Więc, szumcie nam jodły, piosenkę...
Już oczy swe zamknął pobladły jak chusta
I tylko wiatr polny całuje mu usta.
Na miękkim z traw leżu śpi,
Polski żołnierzu, coś wolnej nie dożył ojczyzny.
Więc, szumcie nam jodły, piosenkę...
pchor. Andrzej Gawroński "Andrzej",
oddział "Ponurego"